W Guciach przez świat
Gucio w świecie
Przez wiele lat buciki Gucio trafiały do dzieci nie tylko w Polsce, ale również do wielu miejsc w Europie i poza jej granicami.
Powstawały zawsze w tej samej pracowni pod Krakowem — spokojnie, ręcznie i bez pośpiechu.
Każda para przechodziła przez moje ręce, od projektu aż po ostatnie wykończenie.
Nigdy nie chciałem tworzyć wielkiej fabryki ani masowej produkcji.
Bardziej interesowała mnie uczciwa praca i świadomość, że gdzieś daleko ktoś zakłada dziecku buciki wykonane z uwagą i sercem.
Dziś, patrząc na fotografie przysyłane z różnych stron świata, widzę nie tylko moje obuwie.
Widzę małe historie, codzienne życie dzieci, fragmenty miejsc i ludzi, których nigdy bym nie spotkał, gdyby nie ta praca.
To dla mnie coś więcej niż dokumentacja.
To ślad drogi, którą przez lata przeszedł Gucio — od niewielkiej pracowni w dawnej owczarni moich przodków po domy i dziecięce pokoje w różnych częściach świata.
I chyba właśnie to jest dla mnie najważniejsze.
Że rzeczy wykonane spokojnie i uczciwie potrafią odnaleźć swoje miejsce nawet bardzo daleko od miejsca, w którym powstały.
—
Sławomir Piwowarczyk
